joanna mostowska - wyjazd do Azji 2006-2007
Blog > Komentarze do wpisu
KONIEC PODRÓŻY





Dokładnie 9 miesięcy od przylotu do Indii, znowu stoję na lotnisku i czekam na samolot do Warszawy.
To była długa podróż, pełna niespodzianek, przygód, szybkich zwrotów akcji, ale też chwil odpoczynku i przemyśleń. Podróż przez sześć państw – Indie (najdłużej), Tajlandię, Kambodżę, Wietnam, Nepal (ekspresowo) i Tybet (rowerowo). Podróż przez różne krajobrazy, klimaty. Przez odludne obszary Wyżyny Tybetańskiej i w zatłoczonym, nowoczesnym Hong Kongu, czy Bangkoku. Przez pustynię Thar w Indiach i rajskie plaże w Tajlandii. Przez suchy i gorący Rajahstan i wilgotne Delhi w czasie monsunu. Pośród ośnieżonych himalajskich szczytów i przez nepalską dżunglę. Autobusami, pociągami, stopem, motocyklem, rowerem. Migające obrazy za szybą. Obrazy w obiektywie. Dookoła ciągle nowe kolory, zapachy i brzmienia.
Spotykałam różnych ludzi, przyjaznych, zwariowanych, szczęśliwych, zrozpaczonych. Młodych, starych, biednych, bogatych. Wysłuchałam setki historii życia.
A moja historia życia?
Teraz dzieli się na historię sprzed wyjazdu i historię wyjazdu. I na snucie kolejnych planów.
Bo podróż upiła mnie życiem.
Chcę żyć. Połykać świat. Smakować każdy moment.
Czuć. Trwać w chwili. Nie spiesząc się. Uważnie patrzeć i słuchać.
Być. Tu i teraz. Być wolnym.
Szybować w chmurach. Być dzieckiem, ciągle pytać.
Śmiać się i płakać.
Biec. Biec przed siebie.
A potem usiąść z Tobą pod drzewem, zapatrzyć się w zachód słońca.
Patrzeć jak Wisła płynie i napić się wreszcie polskiego piwa.



wtorek, 14 sierpnia 2007, a_azja

Polecane wpisy

  • Kargil. Muzułmańska część Ladakhu.

    Kargil opisany jest w przewodniku jako mało ciekawe miejsce. Mimo to, zanim jeszcze dojechałam, miałam przeczucie, że będzie mi się tam podobało. Zachodni Ladak

  • Stok Kangri 6153 m n.p.m.

    Po ostatnim wypadzie w góry trochę straciłam pewność siebie, więc tym razem postanowiłam pójść z przewodnikiem. Tym bardziej, ze celem wypadu jest wejście na sz

  • Góry, góry

    Kolejny raz poszłam na samotną wędrówkę po górach. Dwa pierwsze dni szłam bez trudu, narzekałam tylko w myślach na upał. Kolejnego dnia miałam przejść przez wys

Komentarze
2007/08/16 01:56:41
pieknie napisalas ostatni wpis.. az mi sie lezka w oku zakrecila. dziekuje za fotki na blogu:) powodzenia w nastepnych podrozach - pozdrawiam
-
Gość: ik, *.sds.uw.edu.pl
2007/08/18 00:24:59
Asiu, cieszę się, że odbyłaś tę podróż dla siebie samej i dziękuję, że dzięki Tobie mogłam tak wiele zrozumieć :) Pozdrawiam i życzę kolejnych wypraw :)
-
arawicz
2007/09/20 16:31:57
czas się zdemaskować. to ja, cichy czytacz. bede zagladal jeszecz liczac, ze pojawi sie zakladka "Podroz II" :)
-
Gość: a_azja, *.elartnet.pl
2007/10/12 10:58:31
też mam nadzieję, że Podróż II będzie, i z pewnością na tym blogu zostawię jakąś wiadomość,
pozdrawiam,
a
-
Gość: Wojtek, *.adsl.inetia.pl
2007/12/08 22:00:16
Joanno,
Przyjmij szczere i gorące gratulacje! Zapewne nie jest to Twoja "podróż życia", gdyż już snujesz plany następnych... Byłem w tak długiej wędrówce, ale w Polsce - przechodząc wokół granice. Nie była to pierwsza wyprawa, ale i tak zmieniła moje spojrzenie na wszystko co mnie otacza. Ja też już podczas wędrówki myślałem i snułem plany następnej (może dookoła Bałtyku?). Mam do Ciebie wiele pytań (dotyczących logistyki i organizacji Twojej wyprawy), ale nie wiem jak się z Tobą skontaktować. Podaję Ci adres strony mojej wyprawy www.dookolapolski.2net.pl.
W "Serce zostało w..." "wystąpiłem" w dn. 20-21.10.2007.
Pozdrawiam
-
Gość: okiemserca, 85.219.142.*
2007/12/11 22:29:11
super

Właśnie wróciłem po miesiącu z Nepalu i Indii. Z myslą że rok albo 9 miesięcy to dobry czas na podróż - bo tak inspirują plecakowcy z zagranicy. I trafiam na ta stronę:-)

Tak, o logistyce bym podyskutował:-)...
Pozdrawiam z mantrą na ramieniu

picasaweb.google.pl/okiemserca
www.patrze.blogspot.com

a
-
Gość: Arnold Przewłocki, *.ssp.dialog.net.pl
2008/09/25 14:15:19
Witam, posyłam z waitrem jesienne liście podziwu :) Osobobiście wyruszam pod koniec maja 2009 roku samotnie do Portugali i z powrotem moim bicyklusiem. Inspiracja nastąpiła, pozdrawiam serdecznie i życzę sympatycznego powodzonka :) baja baj

arnoldprzewlocki@o2.pl
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/06 15:57:15
Pani Joanno, czasami sobie przypomnę i myślę, że jadąc z Nepalu do Lassy mogłem Panią mijać, otwieram wtedy tę stronę. Szkoda, że tylko w D.Karmie mogliśmy porozmawiać. Proszę dać jakiś znak. Bywa, że rozmawiamy o Pani (syn jedzie na Andamany, więc wspominamy sobie różnych "postrzelonych" ludzi, wspaniałych :)Pozdrawiam. Andrzej Olędzki