joanna mostowska - wyjazd do Azji 2006-2007
Blog > Komentarze do wpisu
Góry, góry





Kolejny raz poszłam na samotną wędrówkę po górach. Dwa pierwsze dni szłam bez trudu, narzekałam tylko w myślach na upał. Kolejnego dnia miałam przejść przez wysoką przełęcz. Wstałam wcześnie rano, jeszcze o zmroku, żeby nie iść pod górę w skwarze. Mijał czas, ale wcale nie robiło się bardziej jasno, jak to zwykle rankami bywa. Niebo zasłonięte było czarną warstwą chmur. Mimo to szłam pod górę. Szlak był słabo widoczny i wpakowałam się w jakieś strome skałki. W którymś momencie znalazłam się na niewielkiej półce nad przepaścią. Nie miałam możliwości zawrócić. Musiałam wykonać jeden krok odchylając się do tyłu, w stronę przepaści. Plecak mnie odciążał jeszcze bardziej w stronę przepaści, więc w ciągu sekundy namysłu zdecydowałam się zrzucić plecak w przepaść. Bez obciążenia mogłam z łatwością zejść ze skałek. Potem jednak musiałam zejść na dół po plecak, tracąc na ta całą historię ponad godzinę. Szłam znowu pod górę, tym razem trochę bezpieczniejszą drogą.
Narzekanie na upał i brak wody obróciło się teraz przeciwko mnie. Czarne chmury jeszcze bardziej poczerniały, a po chwili zaczął sypać śnieg i wszystko dla odmiany stało się białe. Nie mogłam już zupełnie odnaleźć ścieżki. Postanowiłam zawrócić. Niżej zamiast śniegu padał deszcz i po chwili przemokło mi wszystko, łącznie z nieprzemakalną kurtką. Zastanawiając się, co może mi się jeszcze przytrafić tego pechowego dnia, poślizgnęłam się na mokrych kamieniach, spadłam ze skałki i potłukłam się. Na szczęście nic groźnego mi się nie stało, podniosłam się i poszłam dalej. Zeszłam trochę niżej i wreszcie znalazłam kawałek płaskiego miejsca, żeby rozbić namiot. Wszystko, co wyciągnęłam z plecaka, również śpiwór było mokre i wiedziałam już, że czeka mnie ciężka noc i szczękanie z zimna. Pechowy dzień jednak minął, następnego dnia wyszło upalne słońce i mogłam wysuszyć ubrania. Ale wtedy już górom pokazałam środkowy palec i zawróciłam do dolin.








środa, 25 lipca 2007, a_azja

Polecane wpisy

  • KONIEC PODRÓŻY

    Dokładnie 9 miesięcy od przylotu do Indii, znowu stoję na lotnisku i czekam na samolot do Warszawy. To była długa podróż, pełna niespodzianek, przygód, szybkich

  • Srinagar

    Srinagar to ostatni przed Delhi przystanek podczas tej podróży. Główne miasto Kaszmiru Indyjskiego położone jest wokół kilku jezior. Na największym z nich, jezi

  • Kargil. Muzułmańska część Ladakhu.

    Kargil opisany jest w przewodniku jako mało ciekawe miejsce. Mimo to, zanim jeszcze dojechałam, miałam przeczucie, że będzie mi się tam podobało. Zachodni Ladak

Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/11 16:43:08
cccccccccccccccccffffffffffffffffxxxxxxxxxxxvvvvvvvvvvvvddddddddddssssssssssssyyyyyyttttttxxxx